Showing posts with label random. Show all posts
Showing posts with label random. Show all posts

May 28, 2013

Cześć! Dawno tutaj nie pisałem, bardzo dawno. Dużo się u mnie pozmieniało, naprawdę dużo. Nie jestem w stanie zliczyć na palcach obu rąk ile rzeczy uległo zmianie, ile spraw przybrało inny obrót, w większości niestety zły obrót. Ale nie od tego jest ten blog. Dzisiaj mam dla was kilka zdjęć; kiepskich stylizacji, bo naprawdę nie mam głowy i porządku w domu do zrobienia czegoś porządnego, czegoś co dałoby się podciągnąć pod jakikolwiek styl, jakiegoś makijażu (jednak nie gyaru) i kilka randomowych zdjęć z ostatnich dwóch weekendów. Enjoy :)

Zacznę od dzisiejszego ubioru i makijażu. Żeby wszystkiego nie pomieszać wolę robić po kolei. Najpewniej od najnowszego do najstarszego, tak będzie chyba najłatwiej. Nie wysilam się ostatnio jeśli chodzi o stroje. Naprawdę nie mam do tego miejsca. I ubrań. Bo jak na razie wszystkie moje ubrania są w pudełkach. Po pierwsze, przywiozłem już sporo rzeczy z Poznania, po drugie wymieniamy meble w pokoju i aktualnie wszystko jest w totalnej rozsypce, ale pod koniec tego tygodnia pewnie już meble będą do końca skręcone i zrobię porządek, a wtedy może pomyślę nad jakimś ciekawszym outfitem. Byłem dzisiaj z Siostrą na deserze w pizzeri. Jedliśmy naleśniki z serem i polewą czekoladową oraz bitą śmietaną i tiramisu, om nom nom. Do tego pyszne cappuccino z bitą śmietaną. Zadzwoniła, rzuciła pomysł wyjścia i w pół godziny się zebrałem, więc to nic wyszukanego C:




Niewiele niestety widać na tym zdjęciu, ale taki tam ouji outfit inspirowany Simonem. Od dołu: creepersy, skarpetki nieco za kolana, krótkie spodenki, lolicia koszula (właściwie to była do sukienki) i kamizelka kupiona w SH. Miałem ją właściwie oddać Siostrze ale okazało się, że nawet pasuje do takiej stylizacji, więc została u mnie, yay. 


Pora na kilka zdjęć z konwentu. Byłem jednak na Magnificonie, z czego bardzo się cieszę, bo spędziłem cudowny weekend. Już w piątek byłem w Krakowie, u Ray i Enaji. Spędziliśmy wspaniałe popołudnie, wieczór i noc, bo oglądając PewDiePie'a i słuchając Jacka i Imadła na rynku, potem piwko i grzecznie spać. W sobotę byłem na konwencie. Świetnie się bawiłem. Wzięliśmy udział w sesji z Kuroko no Basuke, aww. Zdjęcia są niesamowite, ogromnie mi się podobają. Wieczorem zebrałem się do Ray i Enaji na rynek, żeby znów Ich posłuchać, ale zaczęło padać więc wróciliśmy do mieszkania. W niedzielę pojechałem na konwent, żeby się spotkać jeszcze raz ze wszystkimi i razem wybraliśmy się na PKP/PKS. Wracałem do domu z ludźmi z konwentu, którzy byli z Mielca. Tyle wygrać! Poniżej: Akashi w wersji z Teiko oraz w stroju sportowym Rakuzan. A także moja cudowna ślicznotka Ray, Ray wraz z Enaji i nasze śliczne nóżki :)






I to już chyba będzie na tyle. Postaram się robić więcej zdjęć makijaży, bo ostatnio ciągle albo zapominam albo robię na tyle nudne i proste makijaże, że nie warto ich uwieczniać. A że chodzę często na treningi, na które się zwykle nie maluję, to naprawdę nie mam co pokazywać. Na koniec mały bonusik :)

March 29, 2013

Liebster Blog Award, part II / Pyrkon 2013


Cześć. W przerwie od spamowania na tumblr Kuroko, yaoi i innym słodkimi rzeczami, postanowiłem odpowiedzieć na pytania z drugiej nominacji, czyli tej od Airu. Długo się musiałem w sobie zbierać, wiem. Nie miałem kompletnie weny. Aktualnie też nie mam, ale wypada coś napisać. Jestem chory, więc nawet omija mnie sprzątanie w domu. Ostatnio sporo się działo; trzy dni Pyrkonu, koncert Shōgai, powrót do domu. Muszę przyznać, że ostatni weekend należał do tych nielicznych, które zaliczam do najlepszych. Ale może już nie przedłużając, biorę się za te pytania :) [po lewej koncertowy outfit]



Zasad już nie muszę chyba wyjaśniać. Wszystkie nominacje oraz zasady i wymyślone przeze mnie pytania znajdziecie w poprzedniej notce.

1. Czy masz tiki nerwowe? Jeśli tak, to jakie? Drżenie rąk, najczęściej prawej. Zaciskanie lekko dłoni w pięść, zwykle lewej, gdy na przykład zasypiam, oglądam film czy siedzę przy laptopie. Gdyby to było pytanie o nerwice natręctw to miałbym znacznie więcej do powiedzenia.
2. Czy masz jakieś zwierzę? Jeżeli nie, to jakie chciałbyś/chciałabyś mieć? Króliczka, białego, którego nazwałbym Belzebub albo Lucyfer i kota, najlepiej czarnego, który zwałby się Castiel.
3. Czy jest coś, czego chcesz spróbować, ale boisz się tego? Owszem, jest jedna taka rzecz.
4. Jaki jest Twój ulubiony artysta? HURTS, Eminem, YOHIO, the Gazette. Nie jestem w stanie wymienić jednego ulubionego, ponieważ ulubionych mam kilku.
5. Czy masz jakąś swoją ulubioną/ukochaną rzecz? Pluszak, Taka-chan, którego dostałem od byłej dziewczyny.
6. Gdzie byś zabrał/zabrała chłopaka/dziewczynę na pierwszą randkę? Zależy od tego, czy byłaby to randka z chłopakiem czy z dziewczyną, oraz od tego, ile miałbym pieniędzy.
7. Czego bałeś się w dzieciństwie? Pająków, burzy.
8. Czy wierzysz w przeznaczenie? Nie wiem. Jeszcze kilka miesięcy temu twierdziłem, że wierzę. Dwa tygodnie temu, także. Ale teraz sam już nie wiem. Pewnie tak.
9. Co lubisz robić w wolnym czasie? Szczerze? Najchętniej bym spał, ale że spać w dzień nie potrafię to oglądam seriale, przeglądam tumblr, słucham muzyki.
10. Jeżeli spotkałbyś jakieś stworzenie, które mogłoby spełnić Twoje życzenie pod warunkiem wzięcia Twojej duszy, czy zgodziłbyś/zgodziłabyś się na to? Tak.
11. W którym mieście w Polsce chciałabyś/chciałbyś kiedyś mieszkać? Warszawa / Poznań.






















A takie śniadanka Gabryś serwuje swoim gościom, ewentualnie przyrządza takie dla samego siebie. Angela była naprawdę zachwycona, kiedy przyszła do kuchni i wszystko już było gotowe, z czego naprawdę się cieszę. Poniżej macie kolejne randomowe zdjęcia z naszego wypadu na zakupy.


Od piątku do niedzieli w Poznaniu odbywał się Festiwal Fantastyki Pyrkon 2013, na którym oczywiście pojawiliśmy się wraz z Angelą. Wystaliśmy się w kolejce po wejściówki naprawdę długo, jednak i to czekanie było całkiem przyjemne. Poznaliśmy kilka miłych osób, z którymi czas mijał na niebanalnej rozmowie. Opłaciło się stać kilka godzin. Dostaliśmy ID, opaski i zestaw zawierający książeczkę z opisem atrakcji, plan konwentu i kilka innych drobiazgów. Byłem pod wrażeniem. Minusem było tylko to, że od kas do miejsca konwentu był naprawdę spory kawałek, jak na mój gust. A było naprawdę zimno! Pokrótce o konwencie. Piątek był cudowny pod jednym względem. Poznałem cudownego Rukiego, który odezwał się do mnie tylko i wyłącznie dlatego, że był pewien, że robię cosplay YOHIO. To było naprawdę słodkie. Zważywszy na to, że moja stylizacja, makijaż i włosy były mocno nim inspirowane. Zebraliśmy się z konwentu około godziny dwudziestej trzeciej i pojechaliśmy do mnie, aby wygodnie spędzić noc i rano móc się w spokoju ogarnąć. W sobotę na miejscu byliśmy dopiero po piętnastej, długo nam zeszło się wyszykować, naprawdę długo. Kupiliśmy masę rzeczy (pokażę w następnej notce) i poznaliśmy kilka osób. Ja znacznie więcej, gdyż połowa tych ludzi to byli znajomi Angeli. Spędziliśmy dużo czasu z moim przyjacielem Ruką i znajomymi z różnych stoisk, najchętniej oczywiście z teamem Supernatural. Mieliśmy spędzić tę noc na konwencie ale znów pojechaliśmy do mnie. W niedzielę zjawiliśmy się o podobnej porze, jak dzień wcześniej, ale głównie po to, aby pożegnać się ze znajomymi. Wróciliśmy do domu po kilku godzinach, aby poprawić wygląd, troszkę się przebrać (zrobiło się już dosyć chłodno) i poszliśmy na koncert, który okazał się wspaniały. Dawno się tak dobrze nie bawiłem. Mimo, że trochę się upiłem i mogłem gadać troszkę głupoty zaliczam ten wieczór do bardzo udanych. Potrzebowałem właśnie czegoś takiego. Dobrej zabawy w gronie wspaniałych osób. W poniedziałek byłem nieco.. martwy, ale Angela się mną zaopiekowała więc nie było najgorzej. Kilka zdjęć z Pyrkonu ;)

Piątek~


















Sobota~
























Niedziela~



















Szczerze mówiąc znalazłbym jeszcze mnóstwo zdjęć, które mógłbym tutaj wstawić. Nie chcę jednak robić zbyt dużego zamieszania. Postaram się w najbliższym czasie dodać kolejną notkę, w której dodam resztę zdjęć z ostatniego czasu. Później będę starał się już pisać w miarę na bieżąco. Ostatnie zdjęcia "na dobranoc" i spadam. Po lewej zdjęcie z niedzieli, po prawej randomowe z piątku, które jednak bardzo mi się spodobało, nie wiem czemu ;)

















March 21, 2013

Liebster Blog Award

Nominowała mnie Mirushia, za co dziękuję, zawsze miło zostać do czegoś nominowanym. Przy okazji będzie spam kilkoma randomowymi zdjęciami z ostatniego miesiąca, bo długo mnie tu nie było. So, enjoy~


















ZASADY - odpowiadam na jedenaście pytań osoby, która mnie nominowała. Następnie wymyślam tyle samo pytań i nominuję kolejne jedenaście osób. Proste.

1. Jak się zachowujesz, kiedy nic Ci nie wychodzi? Szczerze? Przez jakiś czas jestem mocno załamany, tracę wiarę w siebie, w swoje działania, tracę motywację, siły, czasami sięgam nawet po alkohol (ale to naprawdę bardzo rzadko) i jakieś mocniejsze używki. Dużo zależy także od tego, jak wielką porażkę poniosłem. Ostatnio naprawdę nic mi nie wychodzi. Poparzyłem sobie palce trzy razy w ciągu czterech dni, połamałem paznokcie, zdarzało mi się upuszczać różne rzeczy, miałem po prostu pecha. Wczoraj poniosłem największą porażkę, nie udało mi się być na wymarzonym koncercie. Z czego szybko się otrząsnąłem o dziwo. Może dlatego, że wrócą tu w listopadzie i tym razem kupię bilet pierwszego dnia przedsprzedaży. W skrócie; przez pewien czas jestem załamany, później szukam motywacji i staram się coś zrobić ze swoim życiem. Jak na razie bez widocznych efektów.

2. Zdarza się, że popełniasz ten sam błąd kilka razy? Owszem, bardzo często, tj. popełniam ten sam błąd, nie w sensie, że popełniam wiele błędów, które popełniam wiele razy. Najczęstsze? Szybko ufam ludziom czego później zwykle żałuję, nie umiem utrzymać języka ze zębami (przez co mam sporo kłopotów czasem) i odkładam sprawy na później, a potem jest deadline i jestem w kropce.

3. Czego chciałbyś/chciałabyś nauczyć w przyszłości swoje dzieci? Przede wszystkim tolerancji, przyjmowania konstruktywnej krytyki, szacunku do starszych ludzi i natury, postępowania według swoich zasad. Chciałbym, aby potrafiły podnieść się z porażek, aby nie odbierały im one wiary w siebie (w przeciwieństwie do mnie). A teraz najgłupsze, nauczę je miłości do muzyki (tak, tak, do HURTS w szczególności). Chciałbym także, aby potrafiły przeciwstawić się ciasnym ramom, normom narzucanym przez społeczeństwo. Chciałbym, aby były zawsze sobą.

4. Potrafisz grać na jakimś instrumencie muzycznym? Na jakim? A granie na nerwach się liczy? I nie, w tym momencie naprawdę nie żartuję. Uczyłem się sam gry na gitarze (do tej pory się nie nauczyłem) więc nie powiem, że to właśnie na niej umiem grać. Najlepiej jednak wychodzi mi granie na nerwach.

5. Co jest w Tobie wyjątkowego? DNA, linie papilarne. A mniej poważnie? Nie uważam się za kogoś super wyjątkowego pod względem wyglądu czy zachowania. Jednak każdy jest pod jakimś względem wyjątkowy. Jeśli miałbym określić to w sobie, to powiedziałbym, że mój sposób myślenia i bycia jest dosyć.. indywidualny, że tak powiem.

6. Jakie są Twoje ulubione bajki z dzieciństwa? Heathcliff and the Catillac Cats, Inspektor Gadżet, Gumisie, Smerfy, Muminki, Tom i Jerry, Flinstonowie, Jetsonowie, Sylwester i Tweetty, Krecik, Pinki i Mózg, Struś Pędziwiatr, Dexter, Scooby Doo, Batman, Świat według Ludwiczka, Motomyszy z Marsa, Wojownicze Żółwie Ninja, Spiderman, Brygada RR, Lucky Luck, Miś Yogi, Zaczarowany ołówek, Pat i kot, Zorro, Tabaluga. A anime też może być? Bo jeśli tak to na pierwszy plan idzie Yattaman, Król Szamanów, Czarodziejka z Księżyca.

7. Kolekcjonujesz coś nietypowego? Ajdenty z konwentów, bilety i paragony ze wszystkich wyjazdów (za granicę; do innych miast, aby się z kimś spotkać; na koncerty). Kolekcjonowanie rzeczy nietypowych jest samo w sobie nietypowe. Co mam na myśli mówiąc rzeczy nietypowe? Chociażby serwetkę z restauracji ze Słowacji, w której byłem z rodzicami kilka lat temu; kamyczek znaleziony podczas łażenia po klifach w Aberdeen, bilety do kina (niektóre nawet sprzed sześciu lat) i wiele innych, naprawdę nietypowych rzeczy.

8. Jakie trzy kraje chciałbyś/chciałabyś odwiedzić najbardziej? Szwecja, Stany Zjednoczone, Japonia / Wielka Brytania. Co do ostatniego jestem naprawdę rozdarty, do Japoni chciałbym pojechać przez pryzmat hobby, zainteresowania językiem, modą, muzyką. Z drugiej strony Wielka Brytania kusząca wspaniałym Londynem, Edynburgiem, Aberdeen, urokiem Szkocji. Pozostaję tutaj z dylematem.

9. Ulubiony kolor? Pewnie w ogóle tego po mnie nie widać, ale czarny.

10. Masz rodzeństwo? Biologiczne mam, starszą Siostrę. Mam też rodzeństwo od innych rodziców. Mojego kochanego Braciszka, najcudowniejszego Matta (stawiam piwo, że by się kłócił z tym co napisałem przed chwilą).

11. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? Będę banalny jeśli napiszę, że rodzina? Nawet jeśli, to naprawdę są dla mnie najważniejsi. Znajomi, nawet przyjaciele, przychodzą i odchodzą, oni będą ze mną zawsze, o czym już niejednokrotnie mogłem się przekonać. Wyjdę na "płytkiego" ale powiem szczerze, że kariera i pieniądze. Może i szczęścia nie dają, ale wygodniej się płacze w Porsche niż na rowerze. Poza tym, cenię sobie wolność, swobodę (wyglądu i poglądów) oraz, co zabrzmi niezmiernie płytko, sławę. Chciałbym coś w życiu osiągnąć, być dla innych inspiracją, być kimś. Mówcie co chcecie, ale zapytaliście co jest najważniejsze, więc odpowiedziałem szczerze.

O BOŻE, WRESZCIE. Dosyć długo mi to zajęło, ale nie mogę powiedzieć, że to jaka udręka była. Lubię odpowiadać na pytania, o ile nie są zbyt osobiste. Muszę przejść jednak do tej mniej przyjemnej części, czyli zadać pytania i wyznaczyć osoby, które będą się musiały użerać z nimi.

01. Czy jest coś, z czym nigdy się nie rozstajesz, bez czego nie potrafisz wyjść z domu?
02. Czy jest jakaś gwiazda (kina/muzyki/inne), z którą chciałabyś się spotkać twarzą w twarz i porozmawiać?
03. Czy posiadasz jakieś natręctwo (jak na przykład częste mycie rąk)?
04. Czy chcesz mieć w przyszłości dzieci? Jeśli tak, ile i jakie imiona byś im nadał/nadała.
05. Jak większość ludzi na pewno masz na liście odtwarzania piosenkę, której nigdy nie słuchasz, ale i której nie usuwasz. Podaj tytuł i wykonawcę. Jeśli nie masz takiego utworu na liście, brawo dla Ciebie! (bez sarkazmu)
06. Banalnie, bo banalnie, ale to dopiero połowa pytań, więc - Twój ulubiony film? Może być nawet (maksymalnie) trzy tytuły, bo zwykle wybór jest naprawdę ciężki ;)
07. Czy jest coś, czego w przyszłości chcesz na pewno spróbować? Jak np., skok ze spadochronem, nurkowanie z rekinami, etc.
08. Magiczna umiejętność, którą chciałbyś mieć (tylko jedna). Dla przykładu - zatrzymywanie czasu, niewidzialność, teleportacja.
09. Kuchnię z jakiego kraju lubisz najbardziej?
10. Co robisz zaraz po przebudzeniu?
11. Co byś zrobił/zrobiła, gdybyśmy spotkali się w realu? :)

NOMINOWANI:
1. patipatwestgyaru.blogspot.com
2. kashirose.blogspot.com
3. cutegyaru.blogspot.com
4. magicwordcherry.blogspot.com
5. thepinkugene.blogspot.com
7. bunbunka.blogspot.com
8. rozendolly.blogspot.com
9. youneverbeenlookinglikeme.blogspot.com

Dziękuję za uwagę :) Zakończę tę notkę słodkim akcentem, wręcz bardzo słodkim~ Dobranoc!












February 2, 2013

short lenses review (Big Eyes ColourVue)

Second lenses review. But this time it will be really short review. Last note about lenses hadn't any comments so.. OK., enjoy.

















Diamter: 15mm
Water Content: 45%
Base Curve: 8,6 
Life Span: 3 months
Colour: Green

I don't have much to say about these lenses. Design, colour, enlargement and comfort ★ ★ ★ ★ ★ 





As always I'm very satisfied. I really love lenses from ColourVue which I always buy on opticentrum.pl They have pretty design and colour and the enlargement effect is really big. I think so ;)





































I have to do something with my boring hair. I have enough of my ugly dark roots. From yesterday I'm really sad. Yep, something just happened. But I don't want talk about this. Next week will be full of hard work and meeting, I can't wait! :)

January 25, 2013

totalnie randomowo

Nie odczuwam ostatnio większej potrzeby pisania tutaj. Nie mogę niestety powiedzieć, żebym się "wypalił" bo jak może wypalić się ogień, który nigdy nie płonął. Czuję się już mocno zmęczony tym wszystkim. Mimo tego, że ostatnio mam znacznie mniej na głowie wcale nie jestem bardziej wypoczęty. Jedne problemy zniknęły, pojawiły się następne. Na szczęście pewną bardzo istotną w mojej karierze sprawę mam już za sobą. Aktualnie muszę załatwić jeszcze tylko jedną ważną kwestię, i będę miał spokój od ciężkich decyzji. 



























Nie mam też weny i pomysłów na nowe projekty od ponad tygodnia. Chyba naprawdę potrzebuję totalnego oderwania się od wszystkiego. I chwilowo chyba znalazłem sobie taką izolację. Ogarnąłem sobie Wiedźmina i od kilku godzin napieprzam w niego. Szczerze mówiąc wolałbym zapolować na jakieś smoki może.. Przed chwilą zwiesił mi się laptop i mam nadzieję, że gra się zapisała. Wykorzystałem tę przerwę na zrobienie herbatki. I jak widać - na notkę tutaj.



































Pogram jeszcze z godzinkę i chyba obejrzę drugi odcinek "Przebłysku jutra" bo całkiem ciekawie się zapowiada ten serial, a ma mało odcinków, za co osobiście już go uwielbiam. Nie znoszę pakować się w serie, które mają już po kilka sezonów. Jedynym wyjątkiem jest "Supernatural" bo to oglądam z dziką wręcz przyjemnością i kocham ten serial całym serduszkiem. Nie, wcale nie przez Dean'a i Castiela, wcaaale~ Choć zrobiłem sobie małą przerwę od nich ostatnio, jutro chyba skończę kolejny sezon. Szczególnie, że zostałem sam w domu na calutki weekend, bo Airu u narzeczonego, a Julia pojechała do domu. Cudownie. Mimo tego, że chodzę z nożem po domu odkąd zrobiło się ciemno :D



































O ostatnim weekendzie rozpisywać się nie będę. Zostawię to dla siebie. Powiem tylko, że w poniedziałek pojechałem do Mielca i dopiero w czwartek wróciłem do Poznania. 

Kolejną wizytę planuję na początek lutego i jak dobrze pójdzie to ok. 10-10.02 przyjadę tutaj z kuzynką. Mam nadzieję, że to się uda bo naprawdę chciałbym jej pokazać jak sobie tu mieszkam, żyję, pokazać jej miasto i w ogóle.



Poprawiłem ostatnio kolorek. Farba niestety się kończy więc różowych już raczej mieć nie będę. Przynajmniej nie w najbliższym czasie, może poeksperymentuję z kolorami gdzieś na końcu lipca. Bo na początku mój kuzyn planuje się żenić, a raczej do tej rodziny nie mogę pojechać z kolorowym łebkiem, bo wstyd im tam przyniosę ponoć. Chyba kupię w najbliższym czasie jakiś ludzki kolor, żeby zakryć spierający się róż. Siwych już nie chcę, ale mam wrażenie, że potrzebuję już rozjaśnienia odrostów :< Więc pewno postawię na jakiś jasny brąz czy blond.

Zamówiłem soczewki, już za nie zapłaciłem. Kolor niech będzie niespodzianką. Musiałem bo popsułem niebieską jedną, i co gorsza szare chyba też D: Jaki ze mnie niedorobiony dzieciak jest, masakra. Nawet nie będę mówić co się stało bo mi żal siebie.


Randomowe zdjęcie z Instagrama, akuratnie moich ostatnich zrobionych paznokci. Od poniedziałku chodzę z resztkami lakieru na pazurkach i nie, nie mam zamiaru na razie nic z tym robić. LENIA MAM <3

Chyba tyle mam jak na razie do powiedzenia, zaśmieciłem notkę zdjęciami i jakimiś bzdurami. NIE MAM WENY, tak bardzo smutno. Zastanawiam się na spierdoleniem z forum, źle się już tam jakoś czuję. I ostatnio nie jestem już gyaru, jeszcze bardziej smutno. No to cześć!

December 29, 2012

Hobbit movie.

Cześć. Dzisiaj będzie bardzo krótko i na temat. Chciałbym was serdecznie zaprosić na bloga mojej znajomej, o tematyce gyaru. Znajdziecie tam tutoriale różnych makijaży, recenzje kosmetyków, a także wiele outfitów i makeupów. Postanowiłem troszkę pomóc jej z rozkręceniem bloga :)


(kliknięcie na obrazek przeniesie was na bloga)

Dzisiaj wybieram się do kina na Hobbita, na którego czekam już od dawna. Za chwilkę zacznę się pewnie zbierać, w końcu trzeba jakoś ludzko wyglądać. Szczególnie, że jest to moje pierwsze wyjście z domu od ponad tygodnia. Wigilii nie liczę, naprawdę nie warto. Postaram się zrobić jakieś zdjęcia dzisiejszego makijażu i outfitu (choć z tym drugim mogą być problemy, nie mam zbyt wielu fajnych ubrań tym razem).


Wiem, że już po świętach, ale to drugie zdjęcie na tyle mi się podoba, że tak czy inaczej je tutaj wstawiam. OK., idę się zbierać ;)